У Польщі вийшла “Війна з тильного боку” Любки
Наприкінці грудня в польському видавництві “Pogranicze” вийшла друком нон-фікшн книжка Андрія Любки “Війна з тильного боку” в перекладі Марека С. Задури. Переклад книжки було підтримано Українським Інститутом Книги в рамках програми Translate Ukraine.
Придбати книгу польською можна тут: Wojna od tyłów, Andrij Lubka
Про книжку: Війна – це фронт, битви і смерть, але водночас це життя за багато кілометрів від лінії зіткнення, щоденний побут, рутина, нові реалії. Ця проза – про війну з тильного боку, зі спини, з тилу; про поїздки на фронт, волонтерство і щоденні виклики цивільного життя. Багата на деталі, цікаві розповіді й описи реальних пригод, ця книга створює панорамну картину життя в Україні під час війни. Нон-фікшн про письменника, який раптово для себе стає волонтером і постачає джипи для української армії. Щоденник? Так, але не тільки.

Od czasu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę Andrij Lubka zajął się kupowaniem samochodów terenowych dla ukraińskiej armii. Wcześniej jego książki zyskały szeroką rzeszę czytelników. Niezwykłe w jego wypadku jest nie tylko to, że z pisarza stał się wolontariuszem, często ryzykującym życie, lecz także to, że na wojnę zabrał ze sobą potężny oddział czytelników. Trzeba było sytuacji granicznej, by odkryć, że prawdziwy kapitał pisarza to nie liczba sprzedanych książek, a zaufanie ludzi. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy zbiórki otrzymał od nich blisko pół miliona euro. Do dzisiaj przekazał siłom zbrojnym ponad trzysta samochodów. A zaczęło się od żołnierzy batalionu z Użhorodu, którzy na front na Donbasie dojechali taksówkami, bo autobus zepsuł się w połowie drogi.
Książka Lubki nie pozostawia złudzeń co do tego, że wojna to śmierć i destrukcja, że przyzwyczaja nas do siebie, oswaja ze złem, a ludzi Księgi przemienia w „mięso, kości i krew, które mogą zostać zniszczone przez kulę”. Pisarz nie pozwala nam o tym zapomnieć, ukazując jednocześnie wojnę od tyłów, gdzie jest miejsce na ludzkie ciepło i nadludzką odwagę i gdzie człowiek toczy jeszcze inne, niewidzialne walki – o bycie sobą, o intymną przestrzeń dla duszy, o dobrze zaparzone espresso w metalowym kubku.
Nie da się tej książki zapomnieć.
Krzysztof Czyżewski